Policja zakończyła zbieranie materiałów w sprawie zastrzelonych psów
Policja z Łaz zakończyła we wtorek zbieranie materiałów w sprawie psów zastrzelonych przez myśliwych i przesłała materiały do prokuratury.
Pod koniec grudnia opisywaliśmy historię państwa Gajewskich ze Sławniowa koło Pilicy, którym myśliwi zastrzelili dwa psy. Według właścicieli zwierzęta były pod opieką dzieci, według myśliwych - goniły sarnę. Wczoraj policjanci z komisariatu w Łazach zakończyli zbieranie materiałów w tej sprawie i przesłali dokumenty do prokuratury.
- Przesłuchaliśmy już wszystkie osoby. Wygląda na to, że właściciele psów powinni odpowiedzieć za pozostawienie zwierząt bez opieki, ale w tej sytuacji nie chcemy im przysparzać kłopotów i pewnie zakończymy na pouczeniu. Chyba że prokuratura zdecyduje inaczej - zastrzega podinspektor Jarosław Żmuda, komendant komisariatu policji w Łazach.
Tymczasem do prokuratury w Zawierciu trafiło zawiadomienie o popełnieniu przez myśliwych przestępstwa. Złożyli je Gajewscy.
- Gdy dotrą do nas materiały z policji, przeanalizujemy je i zdecydujemy, co dalej. Według przepisów możemy odmówić albo wszcząć postępowanie w sprawie śmierci zwierząt - tłumaczy Grzegorz Trela, zastępca prokuratora rejonowego w Zawierciu.
Myśliwi bronią się, że psy biegały bez opieki, więc uznali je za bezpańskie i zastrzelili zgodnie z przepisem, który pozwala na zwalczanie bezpańskich zwierząt w odległości większej niż 200 m od zabudowań. O to, jak rozpoznać bezpańskiego psa, zapytaliśmy Antoniego Synowca, łowczego okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Katowicach. Powiedział, że odpowiednią instrukcję rozesłała naczelna rada łowiecka. - Taki pies jest wychudzony i brudny. Nie da się przywołać, jest zdziczały i ucieka przed ludźmi - mówi Synowiec. Przyznaje jednocześnie, że zawodowcy w ogóle nie powinni oddawać strzałów, gdy w pobliżu są ludzie.
- Czy pan by strzelił? - zapytaliśmy Synowca.
- Ja jestem wyciszony i nie jestem impulsywny, ale trudno teoretyzować - odparł.
Psy Gajewskich Saba i Barry były zadbane, miały błyszczą sierść. Ustalenia prokuratury w tej sprawie mają być znane w połowie miesiąca.
źródło: http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35063,1254621.html