JAGIEŁŁA (POWIAT PRZEWORSKI). Myśliwy na oczach właścicielki zabił psa. Ciało labradora zniknęło.
- Małżonka wyszła na spacer z trzema psami. Wróciła bez jednego z nich, bo myśliwy postanowił zrobić sobie z niego cel. Przecież nasze psy były pod opieką, zresztą jak można zabić zwierzę na oczach właściciela?- denerwuje się właściciel zabitego labradora.
W niedzielne popołudnie pani Maria razem z siostrami i trzema psami wybrały się na spacer. W pewnym momencie jeden z psów nieco się oddalił. Po chwili kobiety zauważyły nadjeżdżający terenowy samochód. Wysiadł z niego mężczyzna, ustawił na samochodzie broń i oddał strzał. Zdezorientowane kobiety czekały na swojego pupila. Ale się nie doczekały. Kiedy zaczęły go szukać, okazało się, że strzał został oddany właśnie do psa.
Ciało psa zniknęło
- Pies miał ranę głowy. Nie przeżył. Najbardziej boli to, że traktowaliśmy go jak członka rodziny - mówi Zygmunt Kulpa, właściciel psa.
- Zawiadomiliśmy posterunek policji w Sieniawie, w międzyczasie wysłaliśmy syna, żeby zrobił zdjęcia. Syn wrócił do domu, a kiedy nadjechał patrol, ciało naszego psa zniknęło - mówi zdenerwowany mężczyzna. - W pobliżu cały czas kręcił się myśliwy.
Sprawa w toku
Sprawa została przekazana do Komendy Powiatowej Policji w Przeworsku z Komendy w Sieniawie. - 1 lutego rzeczywiście zostało odebrane takie powiadomienie. W najbliższych dniach będziemy ustalać okoliczności zdarzenia oraz postaramy się ustalić co stało się z zabitym psem - mówi Andrzej Trelka, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Przeworsku.
źródło: http://www.pressmedia.com.pl/sn/index.php?option=com_content&task=view&id=6053&Itemid=40