owczarek niemiecki

Również mi myśliwi zabili psa
- owczarek niemiecki, 10 lat, schorowany, mający problemy z poruszaniem się i wstawaniem.

Do zdarzenia doszło w dniu 2008-08-04 ok. godz. 20.00. Córka zabrała na spacer dwa psy, ten który został zastrzelony, z powodu stanu zdrowia został za córką, która utraciła z nim kontakt wzrokowy. Poinformowała mnie o tym fakcie, udałem się na poszukiwania psa. Dodatkowo w poszukiwaniach uczestniczyły spotkane dzieci sąsiadów w wieku od 8 do 13 lat.
Dzieci sąsiadów świetnie znają okoliczny las, mieszkamy na wsi obok lasu i dzieci często bawią się w nim. Podczas poszukiwań psa usłyszeliśmy pojedynczy strzał, za ok. 2 minuty spostrzegłem przejeżdżający pojazd terenowy pick-up. Dzieci znalazły miejsce na drodze zalane krwią ze śladami chrząstek, ślady ciągnięcia ciała (tuszy) - zabrano ciało. Ślady opon samochodu na który wrzucone zostało ciało psa odpowiadały śladom pojazdu, który zatrzymał się przed tablicą koła łowieckiego do którego należeli myśliwi (myśliwi się tam wypisali na indywidualne polowanie). Myśliwi , którzy tego dnia wypisali się na polowanie nie przyznali się w rozmowie telefonicznej do zabicia psa.

Napisałem pismo do Zarządu Okręgowego PZŁ opisujące zdarzenie, z prośbą o wyjaśnienie okoliczności zdarzenia. Równocześnie w przypadku nie wykrycia sprawców z grona myśliwych poprosiłem Zarząd Okr. PZŁ do bezwzględnego poinformowania policji o fakcie nieupoważnionego używania broni na terenie łowiska im podległego. W końcu ktoś strzelał ! (a niedaleko piątka dzieciaków szukających psa - ok. 50m).

Odpowiedź Zespołu Okręgowe Rzecznika Dyscyplinarnego PSŁ:
“Postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia dyscyplinarnego”. z powodu nie wykrycia sprawcy, a w konsekwencji uznania, że czynu nie dopuścił się członek Polskiego Związku Łowieckiego.
Uzasadnienie na podst. rozmów z myśliwymi długie i wykrętne: jechali tą drogą, ale samochód pick-up był jasny, nie widzieli nikogo po drodze, nie oddawali strzału do żadnego psa, nie strzelali do żadnej zwierzyny. Może, prawdopodobnie,… doszło da zastrzelenia psa w opisanym czasie i miejscu, ale oni nic nie słyszeli.

Teraz uwaga: “ze względów profilaktycznych podczas przesłuchania myśliwych, jeden z nich cyt:”zobowiązał się do przeprowadzenia szkolenia wszystkich  członków koła, przypominających zasady strzelania zdziczałych psów i kotów, wynikających z Ustawy o ochronie zwierząt”.

Nie odwoływałem się od tej decyzji, nikt ze mną nie rozmawiał.