Dżeki

000_0013zdj1100_0030

To było zakończenie roku szkolnego 20 czerwiec 2008 Wszytko działo się tak nagle. Poszłam z moim psiakiem na spacer o godzinie 6,00 daleko za łąki.

Tam gdzie nie ma nic tylko pusta, ogrodzona łąka. Mój pies był rasowym psem Husky, wabił się Dżeki (tak nazwała go moja babcia). Spuściłam psa ze smyczy, gdzie mógł sobie pobiegać i wyszaleć ze mną. Mieszkam w małym mieście w województwie dolnośląskim. Dowiedziałam się o tym portalu z radia gdy jechałam autem.

Jak już napisałam, stało się to w mgnieniu oka. Cała łąka była ogrodzona żelazną siatką. Piesek biegł i zauważył dziurę, wszedł tam. Ja niestety nie mogłam, była za mała. Wiedziałam, czyja to jest posesja, wiedziałam kim jest ten człowiek. Pobiegłam po tatę…

Znajomi rodziców mieszkają blisko. Dowiedzieliśmy się od nich, że przyjechał ten człowiek i strzelał do mojego psa na terenie zabudowanym. Zostały oddane 2 strzały. Byłam załamana, mój tata wszedł na posesję
od drugiej strony. Zwłok psa już nie było. Zostały zabrane i wywiezione.

W mojej miejcowości to już 3 taki przypadek. Wcześniej zabił 2 bezpańskie psy. Mój pies nie wadził nikomu był przyjazny. Wiem, że wszedł na czyjś teren, ale był jeszcze szczeniakiem.

Czy jedyną możliwością w tej sytuacji było jego zastrzelenie. Wychowywał się z małymi dziećmi. Nie miał jeszcze roku. Tego co się stało nie jestem w stanie zapomnieć. Sprawy nie zgłosiliśmy na Policję, bo uważaliśmy, że i tak nam nie pomogą…

Justyna

obraz-0650zdj100_0032