owczarek niemiecki

Było to niedzielne przedpołudnie. Moja mama wyszła z psem na spacer (owczarek niemiecki, staroniemiecki, 1 roczny, bardzo ładny). Jak zawsze ta sama trasa, otwarta przestrzeń, pola, łąki. Pies latał luźno.

W pewnym momencie padł strzał. Mama się wystraszyła i wróciła do domu. Pies nie wracał. Po ok 1.5 godz. brat pojechał szukać psa. Przypadkowy spacerowicz również z psami (który widział tę sytuację) powiedział mu w jakim miejscu może go szukać. Znalazł tylko ślady krwi oraz ślady samochodu. Wcześniej zarówno mama jak i ten spacerowicz widzieli jadący w tamtym kierunku samochód terenowy, którym jeździ znany wszystkim myśliwy.

Dzwoniłem do łowczego i powiedział, że nikt w tamtym rejonie nie był wpisany. Po kilku dniach, pojechałem z bratem na “wizję lokalną”. Miejsce, w którym brat znalazł ślady krwi było ok 6m od drogi. Prawdopodobnie pies biegł w ich stronę, a oni go ustrzelili….