Lorka i Dasia

p8030035Historia moich “dziewczyn” jest równie krótka, jak ich życie! Lorka (leonberger) miała rok i 9 miesięcy, Dasia (kundelek) rok i 6 meisięcy. W sobotę 29 listopada 2008 roku, w okolicach Poddębic, moje psy zostały zastrzelone podczas polowania zbiorowego. Zostawiłam Je same na 2 godziny. Były wtedy na zamkniętym podwórku. Dom znajduję się w pobliżu lasów. Kiedy wróciłam nie było Ich. Nie wiem jakim cudem się wydostały! Zaraz zaczęłąm Ich szukać, tym bardziej, p8030037że słychać było strzały. Poszukiwania i nawoływania, niestety nic nie dały. Następnego dnia pojechałam do leśniczego, który jak się okazało brał udział w tym polowaniu. Na zapytanie, czy podczas wczorajszego polowania zostały zastrzelone psy (opisałam ich wygląd), padła odpowiedź twierdząca.
Wskazał mi miejsce, skąd szła nagonka. Chciałam zabrać ciała moich “dziewczyn” do domu. Niestety w moim przypadku nawet tyle mi się nie należało. Do dziś ciał nie odnalazłam. (Podobno myśliwi mają obowiązek zakopać psy zabite na polowaniu, ja jednak usłyszałam, że je zostawili). Wierzyłam, że je odnajde. Zastanawiam się - czy to było celowe działanie?? Wprowadzenie mnie w błąd??
Sprawa jest w toku. “Rozbija” się o policję i prokuraturę.
Czasem brakuje już sił!!! Ale wtedy spoglądam na ich zdjęcia i siły wracają!

pc260016pc260022 p80300191 pa1503641